
Wybór klasy podatkowej w Niemczech wpływa na wysokość miesięcznych potrąceń z wynagrodzenia. Urząd zwykle przypisuje małżonków do określonego wariantu rozliczenia, jednak później możliwa jest zmiana klas po złożeniu wniosku do Finanzamtu. Dzieje się tak głównie wtedy, gdy jedna strona zarabia wyraźnie więcej. Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja podatkowa małżeństw, w których jedna osoba pracuje w Polsce, a druga w Niemczech.
Niemiecki system podatkowy dzieli zatrudnionych na 6 klas podatkowych, a każda z nich wpływa na wysokość zaliczek pobieranych z wynagrodzenia. Osoby stanu wolnego trafiają zazwyczaj do klasy I, samotni rodzice do II, natomiast małżeństwa wybierają najczęściej wariant III/V albo IV/IV. Klasa VI obejmuje pracowników posiadających dodatkowe miejsce pracy. Różnice pomiędzy klasami potrafią mocno zmienić wysokość pensji na rękę. Przykładowo pracownik A i B zarabiają oboje 3000 euro brutto, ale ten pierwszy jest singlem, więc z jego wypłaty urząd pobiera wyższą zaliczkę niż od tego drugiego, który jest w małżeństwie.
Zawarcie małżeństwa pozwala korzystać z innych zasad opodatkowania niż w przypadku osób samotnych. Niemieckie przepisy umożliwiają wspólny wybór klas podatkowych, dzięki czemu część rodzin płaci niższe zaliczki już w trakcie roku. Wariant III/V dotyczy głównie par, u których dochody mocno się różnią. Takie rozwiązanie wybierają m.in. małżeństwa, w których jedna osoba pracuje na pełen etat, a druga osiąga niewielki dochód albo zajmuje się dzieckiem. Jeśli partnerzy zarabiają podobne kwoty, mogą wybrać klasę IV/IV, ponieważ ograniczają wówczas ryzyko wysokiej dopłaty podczas rocznego rozliczenia podatku z Niemiec.
A jak wygląda sytuacja, gdy jeden małżonek pracuje w Polsce, a drugi w Niemczech? Czy nadal można korzystać z preferencyjnej klasy podatkowej? Tak, ale nie zawsze. Urząd sprawdza, ile para zarabia łącznie i jaka część tych dochodów pochodzi z Niemiec. Załóżmy, że mąż pracuje cały rok w Hamburgu, a żona w Katowicach dorabia na część etatu. W takim przypadku klasa III nadal wchodzi w grę, ponieważ Finanzamt może uznać męża za podatnika z nieograniczonym obowiązkiem podatkowym w Niemczech. Oznacza to, że mimo miejsca zamieszkania poza tym krajem może zostać rozliczony tak, jak podatnik mieszkający w Niemczech. Jeśli jednak żona będzie miała w Polsce wyższą pensję, urząd może odmówić korzystniejszego wariantu lub naliczyć dopłatę po rozliczeniu rocznym.
Finanzamt wymaga informacji o zarobkach uzyskiwanych poza Niemcami, ponieważ na ich podstawie wylicza podatek, sprawdza prawo do korzystniejszej klasy i ocenia możliwość wspólnego rozliczenia. Znaczenie ma też progresja, czyli mechanizm, przez który polska pensja może podnieść stawkę naliczaną od wynagrodzenia z niemieckiej firmy. Doradca podatkowy pomaga ustalić, jakie dokumenty będą potrzebne w konkretnej sprawie, np. PIT, zaświadczenie UE/EOG, Lohnsteuerbescheinigung lub potwierdzenie dochodów współmałżonka. Dzięki temu podatnik nie wysyła przypadkowych załączników i szybciej odpowiada na pytania urzędu. Ma to duże znaczenie, bo braki w dokumentacji wydłużają rozliczenie, utrudniają uzyskanie zwrotu podatku z Niemiec, a czasem kończą się wezwaniem do złożenia dodatkowych wyjaśnień.
Praca jednego z małżonków w Polsce nie jest równoznaczna z utratą korzystniejszej klasy podatkowej w Niemczech. Finanzamt analizuje wtedy dochody całego gospodarstwa domowego i miejsce ich opodatkowania. Urząd bierze pod uwagę również kompletność dokumentów oraz spełnienie warunków związanych z nieograniczonym obowiązkiem podatkowym. Pamiętaj, że zawsze w razie wątpliwości możesz skonsultować się z naszym doradcą z biura rachunkowego.
Powrót do listy